Busy, wg umowy zawieranej z Urzędem Miasta na terenie którego działają, za opłatą, mają prawo do korzystania z przystanków autobusowych, wiat i pętli autobusowych. W ramach tej umowy, mogą podjeżdżać i zabierać pasażerów. Tak się dzieje w wielu miastach i miasteczkach w Polsce. Są jednak rejony, gdzie alarm podnieśli przedstawiciele miejskiego transportu publicznego i zarzucają prywatnemu transportowi podbieranie Klientów. Ma to się niby odbywać podczas podjeżdżania na przystanki na chwilę przed autobusem komunikacji miejskiej, toteż konflikt między przewoźnikami jest nieunikniony. Pasażerowie wsiadają do pierwszego pojazdu który podjechał, czyli busy, uszczupla to zdaniem zarządcy transportu miejskiego, liczbę pasażerów, a co za tym idzie wpływy z biletów i szereg innych konsekwencji skutków. Jak argumentuje jednak druga strona, konkurencja jest zawsze zdrowa, a mamy w kraju wolny rynek. Busy nie poddają się i zamierzają walczyć o swoje prawa do upadłego. To Klienci winni zdecydować, kogo wybrać, należy stanąć do walki o pasażera i niech wygra lepszy. Urzędnik za biurkiem, posiadający własne auto, nie znający realiów życia codziennego… pozorny ekspert i pozorny efekt!